Terapia rodzinna Warszawa | EMOCJE

Aktualizacja: 22 kwi 2019



W mowie potocznej dyskutując o emocjach używamy często uogólnień i mylimy pojęcia. Słyszę nieraz określenie „złe emocje”. Myślę sobie wtedy: przecież nie ma złych czy dobrych emocji. Są te które lubimy przeżywać np. radość czy spokój i te których unikamy jak strach czy smutek. Złe może być na przykład odreagowanie emocji czy uczuć. Nieprawidłowo przeżywa emocje zarówno ten który ich nie wyraża jak i ten który wyraża je zbyt nadmiarowo np. bijąc kogoś w złości. Uważa się, że emocje są naszym łącznikiem ze światem zewnętrznym. Emocje i uczucia podpowiadają nam: co jest dla nas dobre, czego należy unikać, kogo lubimy, czego pragniemy. Kłopoty z nazywaniem czy odczuwaniem emocji powodują, że zaczynamy dokonywać nietrafnych decyzji, nie znamy swoich potrzeb, unikamy relacji międzyludzkich. Powrót do dobrego kontaktu ze swoimi emocjami powoduje poprawę funkcjonowania w wielu obszarach naszego życia. Problemy emocjonalne mogą zacząć się w momencie gdy zaczynamy je regulować nałogowo.

Nasze uczucia w sposób naturalny powstają pod wpływem zdarzeń, w których uczestniczymy i sytuacji które na nas oddziaływają. Człowiek bierze w nich udział ze względu na jakieś wartości np. zaspokajanie potrzeb, zdobywanie dóbr, urzeczywistnianie jakiejś idei itp. Natomiast celem regulacji uczuć jest świadome znalezienie się w jakiejś sytuacji dla wywołania jakiegoś stanu emocjonalnego – odwrotnie niż dzieje się to naturalnie.

Pigułka na ból zamiast dbałości o profilaktykę stomatologiczną. Nie dbamy o zdrowie bo jest pigułka która załatwi sprawę. Lata ci noga – mamy środek, nie lata ci noga to też mamy, będzie ci latać. Źle się odżywiasz, no to mamy cudowną pigułkę – będziesz mógł jeść tłusto i nie zdrowo.

Środek pobudzający zamiast radosnej naturalnej ekscytacji podczas jakiejś wyprawy – proszę uprzejmie. Czujesz napięcie i stres – zapraszamy na promocje, możesz u nas wydać całą pensję nie strać tej okazji. Można by długo jeszcze pisać o pułapkach zastawianych na nas przez coraz bardziej „nałogowy świat”.

Przeżywanie niektórych uczuć trudno nam jest znieść. Gdy nęka nas ból, rozpacz, strach, wstyd, poczucie krzywdy, smutek, żal a przy tym gdy trwają one zbyt długo i są bardzo silne, zaczynamy bać się ich nadejścia i czuć się wobec nich bezradni. Gdy chcemy przeżywać tylko rodność i przyjemność mówimy o drugim biegunie przeżywania. W obydwu sytuacjach pokusą jest użycie środka służącego regulacji uczuć – ich uśmierzeniu lub wywołaniu.

Dla tłumienia lub przeżywania uczuć decydujemy się poświęcać istotne wartości, gdy nie mamy na nie czasu przestajemy wkładać w nie wysiłek. Koncentrujemy się natomiast na zdobywaniu tego co służy regulowaniu uczuć: alkoholu, pieniędzy, obiektu seksualnego, słodyczy itp. W miarę postępowania uzależnienia następuje obniżanie jakości życia pojawia się pustka i poczucie jałowości. Potem pojawiają się problemy związane ze skutkami nadużywania; pijaństwa, obżarstwa, przepracowania oraz podporządkowania całego życia używce. W końcu pojawia się przymus osiągania pewnego specyficznego stanu emocjonalnego wywołanego tylko jedną konkretną używką.

Rozpoznawanie nawyku regulowania uczuć.

  1. Destrukcyjność – zachowanie powtarza się mimo jego szkodliwości, rosną straty, rosną koszty. ( warto analizować w ciągu roku)

  2. Opór przed zmianą – pojawia się przy propozycji zmiany zachowania. Opór pojawia się w postaci lęku lub złości. Tu przeszkadza iluzja korzyści ( towarzyskie życie alkoholika, współczucie i pomoc dla ofiary losu)

  3. Trwały i nie podlegający zmianom schemat postępowania – ambitne zadania zawodowe dla pracoholika, obfity stół dla obżartucha.

  4. System przekonań podtrzymujących i utrwalających nałogowe zachowania – iluzje i zaprzeczanie.

  5. Niepowodzenia przy próbach samodzielnej zmiany – mimo ich wielokrotnego podejmowania i obietnic zaprzestania.

  6. Wzrost tolerancji – coraz większe dawki aby osiągnąć ten sam efekt.

Zaczynamy regulować uczucia zamiast żyć co niesie za sobą poważne konsekwencje a często nawet prowadzi do zerwania związków emocjonalnych z realną rzeczywistością.

Wróćmy jeszcze na chwilę do niechcianego smutku. Gdy coś lub kogoś tracimy przeżywamy żal po stracie, żałobę. Smutek nas spowalnia, mamy wtedy czas na refleksje i odbudowanie życia w nowych realiach bez utraconej rzeczy, czy kogoś bliskiego. Warto aby siła odczuwanej emocji i czas jej przeżywania był adekwatna do skali wydarzenia. Żałoba jest procesem. Zarówno zbyt szybka ucieczka od niechcianych uczuć (zablokowanie procesu) jak i przeżywanie jej latami są niekorzystne. Żal po stracie a w związku z tym smutek dotyczy również utraty substancji czy obiektu którym nałogowo regulowaliśmy uczucia. Nie bójmy, się smutku.


TERAPIA UZALEŻNIEŃ WARSZAWA TERAPIA DDA WARSZAWA 4 Kolory Życia 2016