Dno alkoholowe


Dlaczego tak trudno przekonać osobę uzależnioną do leczenia?

Uzależnienie jest chyba jedyną ze śmiertelnych i chronicznych chorób które znam, gdzie Pacjent na początku terapii stoi w opozycji do specjalisty, który "ma mu pomóc". Czynników wpływających na trudność podjęcia decyzji o leczeniu jest wiele.

Początkowa motywacją do terapii jest często zewnętrzna- (muszę): bo żona dała mi ultimatum, bo grozi mi zwolnienie z pracy za picie, bo Sąd mnie przysłał, bo się przestraszyłem, że umrę, itp. Gdy coś musimy to raczej robimy to niechętnie.

Podstawową trudność stwarza rozbudowany system mechanizmów obronnych, które wykształcają się w przebiegu rozwoju uzależnienia. Mechanizmy te utrudniają dostrzeżenie negatywnych konsekwencji picia (czyli potencjalnych powodów mogących motywować do podjęcia zmiany). Osoby uzależnione nie zauważają, że coś co było kiedyś przyjemną zabawą zamieniło się w piekło. Za każdym razem, gdy osoba uzależniona zaczyna dostrzegać destrukcję spowodowaną piciem mechanizmy uaktywniają się i nasilają.

Ważnym momentem skłaniającym do podjęcia terapii jest "dno alkoholowe". Jest to nic innego jak chwilowa zmiana punktu widzenia swojego problemu. Na chwilę słyszymy głos instynktu samozachowawczego: "jednak inni mieli rację, coś z tym moim piciem jednak jest nie tak", ratuj się bo umrzesz".

Warto wykorzystać ten moment i pójść za słyszanym głosem.